wtorek, 15 listopada 2011

Ceremonials.

Nowa płyta Florence and The Machine. Zachwycająca. Całym sercem uwielbiam tę płytę, muzykę. Słuchając głosu tej kobiety przenoszę się w innym wymiar.
Jest tak inspirująca, że po wysłuchaniu tej oraz poprzedniej płyta jestem wypełniona po brzegi.
Lubię to, że w obydwu płytach jest coś czego nie można zdefiniować oraz zaszufladkować.
Całą duszą jestem po stronie tych właśnie Artystów.

Ostatnio łapie się na tym, że wymagam od Muzyki coraz więcej.
Nudzą mnie banały i powielane schematy. Coś musi mnie zaciekawić, oderwać od rzeczywistości, sprawić, że gdy będę prasowała ubrania, zahipnotyzuję się na tyle, że wypalę dziurę w spodniach. Właśnie tak. ;)
Jak dobrze, że wciąż takowa istnieje.


A tutaj coś z tej i poprzedniej płyty:




A i jeszcze Różewicz.

Różewicz Tadeusz

List do ludożerców


Kochani ludożercy

nie patrzcie wilkiem

na człowieka

który pyta o wolne miejsce

w przedziale kolejowym



zrozumcie

inni ludzie też mają

dwie nogi i siedzenie



Kochani ludożercy

poczekajcie chwilę

nie depczcie słabszych

nie zgrzytajcie zębami



zrozumcie

ludzi jest dużo będzie jeszcze

więcej więc posuńcie się trochę

ustąpcie



Kochani ludożercy

nie wykupujcie wszystkich

świec sznurowadeł i makaronu

Nie mówcie odwróceni tyłem:

ja mnie mój moje

mój żołądek mój włos

mój odcisk moje spodnie

moja żona moje dzieci

moje zdanie



Kochani ludożercy

nie zjadajmy się Dobrze

bo nie zmartwychwstaniemy

Naprawdę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz